Top 10: Polskie rockowe protest – songi

Tak sobie pomyślałem, że z racji tego, iż miejsce to ów zwie się rejonem politycznego „metala”, warto by czasem odejść od tradycyjnej politycznej sieczki i zarzucić co nieco w klimatach cięższych dźwięków. Oczywiście pozostając w kręgach głównego profilu tejże stronki… Dziś więc i o polityce, i rockowych nutkach. Dziesięć największych (moim zdaniem, rzecz jasna) protest songów w historii naszego kraju, które aktywizowały zbuntowaną młodzież i zachęcały do wyrażania swojego sprzeciwu wobec wszechobecnej gównianej rzeczywistości. Enjoy!

10. Chłopcy z Placu broni – Kocham Wolność (O! Ela, 1990)

„Polscy Beatlesi” z Krakowa byli jedną z najważniejszych rockowych kapel Polski przełomu lat 80′ i 90′. Pokolenia mozolnie budzącego się z komunistycznego letargu, wychowanego na odrapanych ulicach, błądzącego w poszukiwaniu lepszego życia, które niby zaczęło nadchodzić. „Kocham Wolność” ze swoją wpadającą w ucho motoryką i buntowniczym tekstem momentalnie trafiło do serc młodzieży dorastającej w tamtym okresie, która za nic w świecie „nie umiała oddać wolności”.

9. Sztywny Pal Azji – Wieża radości, wieża samotności (Europa i Azja, 1987)

Sztywna Pal Azji to kolejna legenda, która w dzisiejszych czasach wydaje się być nieco zapomniana. O ile wśród przedstawicieli starszego pokolenia ich muzyka jest wciąż żywa, tak wśród współczesnych młodziaków nieco chyba zanikła. A szkoda. Kawałki pokroju „Spotkanie z…” czy „…póki młodość” kształtowy umysły młodych Polaków wchodzących w dorosłość w drugiej połowie lat 80′. Dość powiedzieć, że „Wieża radości, wieża samotności” utrzymywała się na liście przebojów radiowej Trójki przez 28 tygodni (dla porównania, „Jolka, Jolka” Budki Suflera wytrzymała 13)!

8. Czesław Niemen – „Dziwny jest ten świat” (Dziwny jest ten świat, 1967)

Mniemam że nie ma tutaj osobnika, który by o panu nie słyszał. „Dziwny jest ten świat” to jeden z najsłynniejszych utworów w historii polskiej muzyki, nieśmiertelny klasyk. I choć trudno go rozpatrywać w kategorii typowych protest-songów, to jednak sam jego tekst oraz niepowtarzalny głos Niemena sprawiły, iż utwór stał się jednym z symboli pokolenia drugiej połowy lat 60′.

7. Tilt – „Mówię ci, że…” (Mówię ci, że…, 1986)

Tomek Lipiński to przykład nonkonformistycznego amerykańskiego snu zrealizowanego w czasach komunistycznej rzeczywistości. Facet porzucił ASP, żeby w wieku 24 lat zacząć realizować swoje muzyczne marzenia, w dodatku idąc w dźwięki podjudzające zbuntowaną młodzież do manifestacji swojej frustracji tym, co się działo wokół. Tilt odniósł ogromny sukces, a „Mówię ci, że…” stał się jednym z największych polskich przebojów lat 80′.

6. Turbo – Dorosłe dzieci (Dorosłe dzieci, 1983)

Pierwsza heavy metalowa pozycja w zestawieniu, najbardziej chyba dosadna w warstwie tekstowej z wszystkich dotąd wymienionych. Protest-song w prawdziwym tego terminu znaczeniu, bez pardonu uderzający w komunistyczny reżym. Na koncerty Turbo przychodziły tłumy. Rzesze młodziaków zdzierały sobie gardło, wyśpiewując jakże mocno przemawiający do nich tekst „Dorosłych dzieci”. Wyrazu frustracji i zniesmaczenia sytuacją, jaka była w Polsce…

5. Kazik – „Jeszcze Polska” (Spalam się, 1991)

Zarówno twórczość Kultu, jak i solowa działalność Kazika to w 3/4 bunt i wyjebanie się na wszystko i wszystkich co nas otacza. W tym miejscu spokojnie można by umieścić z dziesięć innych numerów charakterystycznego wokalisty i nikt nie powinien zbytnio się rzucać. Postawiłem jednak właśnie na ten kawałek. Głównie za jedną z najbardziej chyba znanych fraz w historii polskiej muzyki: „Coście, skurwysyny, uczyniły z tą krainą”…

4. Lombard – „Przeżyj to sam” 

O ile można by nieco podywagować o samej wartości muzycznej tegoż utworu, tak ciężko mu odmówić wpływu, jaki wywarł na młode społeczeństwo w latach 80′. Legendarny antykomunistyczny klasyk, który do dziś wyśpiewują ludziska na apelach, ogniskach, salach i w nocy pod monopolowym.

3. Jacek Kaczmarski – „Mury”

Myślę, że żadne  tego rodzaju zestawienie nie mogłoby się ostać bez tego hymnu. Nieśmiertelny monument, który za komuny jawił się jako bezpardonowy cios w ryj komunistycznego aparatu. Żal tylko, że jego ponadczasowy przekaz dziś wykorzystywany jest na różnego rodzaju spędach przez – tfu – „opozycję”, która z dobrem Polski ma tyle wspólnego, co Jerzy Kryszak z bujną czupryną.

2. Obywatel G. C. – „Nie pytaj o Polskę” (Tak! Tak!, 1987)

Grzegorz Ciechowski obrósł w Polsce legendą. Charyzmatyczny lider Republiki w latach 80′ i 90′ stał się jedną z najbardziej znaczących postaci na rodzimej scenie muzycznej, porywając za sobą tłumy. „Nie pytaj o Polskę” to jeden z najbardziej znanych kawałków pochodzących z okresu jego solowej twórczości.

1.Perfect – „Chcemy być sobą” (Perfect, 1981)

Nie chcę mówić, że na końcu nie mogło być inaczej, bo każdy gust ma inny, niemniej jednak myślę, że z tym kawałkiem nie ma zaskoczenia. Nie przeżył dobrze komuny ten, kto z zapałem nie wyśpiewywał „chcemy bić ZOMO”. Amen.

Przedstawiona przeze mnie lista jest oczywiście tylko i wyłącznie moim subiektywnym zestawieniem. Każdy pewnie mógłby dorzucić do niej jeszcze setki innych kawałków. Protest-songów na przestrzeni muzycznych dziejów było od groma, a każdy z nich zawsze niósł ze sobą tak bardzo pożądany przez młodych ludzi powiew buntowniczej wolności. Szkoda, że dziś już praktycznie takich kawałków się nie pisze… a może to ludzie po prostu jacyś mniej buntowniczy? Z chęcią założyłbym sobie kapelę i przy pomocy paru utworów przyczynił się obalenia miłościwie nam komunizującej Unii Europejskiej. Ktoś chce dołączyć do składu?